"Nie mamy czasu na wdrażanie systemu". Dobrze — to zajmuje jedno popołudnie

Trzy kroki, 35 minut i pierwszy wniosek przechodzi przez system tego samego dnia. Bez migracji i bez konsultantów.

Najczęstszy powód, dla którego firmy zostają przy Excelu i mailach, nie brzmi „jest nam z tym dobrze”. Brzmi: „nie mamy czasu na wdrożenie”. Bo „system” kojarzy się z projektem: analizy, migracje, szkolenia, konsultant w kraciastej koszuli.

Tak wygląda wdrożenie DayAway naprawdę

**Krok 1 (15 minut):** Zakładasz konto i dodajesz pracowników — ręcznie albo importem z pliku. Definiujesz typy nieobecności (urlop wypoczynkowy, na żądanie, okolicznościowy — najczęstsze są gotowe) i limity.

**Krok 2 (15 minut):** Ustawiasz, kto komu akceptuje wnioski. Struktura prosta lub wielopoziomowa — jak w Twojej firmie.

**Krok 3 (5 minut na osobę, robi się samo):** Pracownicy dostają zaproszenia mailem. Składanie wniosku to dwa kliknięcia — nie trzeba nikogo szkolić, bo to prostsze niż napisanie maila, którego wysyłali do tej pory.

Tyle. Pierwszy wniosek może przejść przez system jeszcze tego samego dnia. Nie ma migracji danych — zaczynasz od bieżących limitów, które i tak masz w Excelu. Nie ma integracji na start — eksporty do systemów kadrowo-płacowych włączasz, kiedy będziesz gotowy.

Przez pierwsze 14 dni testujesz wszystko za darmo — możesz anulować w każdej chwili. Jeśli po dwóch tygodniach uznasz, że mail i Excel były lepsze — po prostu rezygnujesz. Ale jeszcze nikt tak nie uznał.

Załóż konto dziś po południu Załóż konto

Wszystkie artykuły · Strona główna DayAway